Logo Miejskiej Biblioteki Publicznej w Sochaczewie

Spotkanie DKK - Kwiecień 2026

Ocena 0/5

W finale z Anną Janko i Dyskusyjnym Klubem Książki

 

    W czasie kwietniowego spotkania Dyskusyjnego Klubu Książki omawiano „Finalistkę” Anny Janko. Autorka jest poetką, pisarką, felietonistką. Spod jej pióra wyszły książki „Dziewczyna z zapałkami”, „Pasja według św. Hanki” oraz „Mała zagłada”. „Finalistka” zamyka  trylogię rozpoczętą „Dziewczyną z zapałkami”.

Pisarkę dwukrotnie nominowano do Nagrody Literackiej Nike, jest finalistką Literackiej Nagrody Europy Środkowej Angelus oraz Warszawskiej Nagrody Literackiej.

„Finalistka” nie jest klasyczną powieścią. Została napisana w gatunku trudnym do sprecyzowania. Nie ma w niej klasycznej fabuły, ze zwrotami akcji prowadzącymi do spektakularnego zakończenia. To właściwie mikroopowiadania, połączone osobą głównej bohaterki, którym bliżej jest do określenia proza poetycka.
Tematem „Finalistki” jest starość i niegodzenie się na śmierć. Dla młodych ludzi, których jeszcze nie czują za plecami presji uciekającego czasu - to temat kompletnie niezajmujący, więc z góry ostrzegam, że tacy czytelnicy mogą poczuć się rozczarowani. Jeśli jednak macie świadomość że, jak twierdzi autorka, „nieśmiertelność mija z wiekiem”, będziecie czerpać z tej książki garściami. Musicie jednak przygotować się na to, że będą to garści waszych strachów:

„Wszyscy umrzemy, ale ja najbardziej.”

„Pochowajcie mnie płytko, bo bardzo się boję.”

„Trudno uwierzyć we własne odejście, bo wiadomo (Epikur): gdy my jesteśmy, nie ma śmierci, a gdy śmierć jest, nie ma nas. Więc się z nią jakimś cudem mijamy”.

„Umrzeć, żeby już nie było śmierci.”


Janko pisze o oswajaniu starości lepiej, niż autorzy poradników „jak sobie radzić z…”, ponieważ jest szczera aż do bólu. Starość u Janko, w przeciwieństwie do starości u Wiesława Myśliwskiego, odarta jest z wszelkiego romantyzmu. Autorka bez oporów pisze o fizjologii, o trudnych relacjach z najbliższymi, nie boi się wygarniać spod dywanu tego, co najbardziej ją boli choć sama ocenia tę cechę krytycznie :  „Szczerość to choroba i powinna być leczona jako zaburzenie wegetatywne. Szkodzi na cały organizm i ma skutki społeczne. Nie mam pojęcia, dlaczego ktoś kiedyś uznał to za cnotę”.
To książka bardzo, bardzo kobieca, więc długo się zastanawiałam, czy można ją zarekomendować męskiej części publiczności. Doszłam do wniosku, że tak, pod jednym ważnym warunkiem. Jeżeli macie obok siebie kobietę, na której wam zależy i chcecie poznać ją lepiej – „Finalistka” na pewno wam w tym pomoże. Zobaczycie waszą żonę, dziewczynę, kochankę zupełnie innymi oczami, ale przede wszystkim przekonacie się, jak ona postrzega was, i to może być ważne doświadczenie. Młodszym czytelnikom polecam wcześniejsze książki Janko: „Dziewczyna z zapałkami” i „Pasja według św. Hanki”. To również kopalnia wiedzy o kobietach (dużo młodszych, na zakręcie) i ani słowa o umieraniu. 


I wreszcie trochę przekornego optymizmu Anny Janko na koniec:

„Zanim umrę, to się jeszcze ubiorę. Ładnie ubrana będę wyglądała jak ktoś, komu cały czas zależy, i śmierć mnie ominie, pójdzie dalej. A nawet, jeśli zawróci, to zdążę włożyć na siebie coś innego i mnie nie pozna…”

„Dla lampy podobno bardziej stresujące jest zapalanie światła niż gaszenie. Bierzmy przykład z lamp, nie obawiajmy się gaśnięcia…”

„Nigdy nie trwaj w szczęściu. Ponieważ ono także nie zastyga. Idź dalej, a znów na nie trafisz.”

Idźmy dalej.  (Tekst oparty na recenzji nakanapie.pl – Finalistka – recenzje – Szczerość to choroba  - @ Rudolfina

W maju czytamy  „Wschód” Andrzeja Stasiuka.

Na spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki zapraszamy 25 maja o godz. 16.00

 

 

powrót do kategorii
Poprzedni Następny
Spodobała Ci się informacja? Zostaw nam swoją opinię
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!
Twoja ocena
Ocena (0/5)

Pozostałe
aktualności